Wycieczka do Zoo

23 stycznia, dzień po Dniu Dziadka i w pierwszy dzień chińskiego nowego roku wodnego smoka, wybraliśmy się z grupą Brzeszczaków do warszawskiego ZOO. Była to druga część wycieczki z przyrodnikiem, panem dr Grzegorzem Soszką, jako przewodnikiem. Tym razem punkt skupienia był na gadach i bezkręgowcach czyli na przykład tarantulach, ptasznikach czy skorpionach. Nasz styl zwiedzania ZOO był szczególny. Na hasło gady, słonie, węże dzieciaki biegły i wpadały do pawilonu. Obejrzały żyrafę przez kilka sekund i chciały iść dalej,  nie zwracając uwagi na wdzięczące się do nich małe małpy czy antylopy bongo. Największe zainteresowanie wzbudziła przechadzająca się za gablotą młoda pani karmiąca żółwie. Okazało się, że żółwie jedzą oliwki, kapustę pekińską i coś w rodzaju sałatki greckiej, mając pokarm wkładany do ust. Ślinka nam leciała. Głównymi atrakcjami była możliwość obejrzenia z góry hipopotamów, a także jedynego w Warszawie rekina twargosza. Dowiedzieliśmy się, że rekiny mają kilkaset zębów, a w ciągu życia mogą mieć ich 30 tysięcy. Ludzka krew ich nie przyciąga wcale, ale ponoć chłopcy mają 13 razy większe szanse bycia schrupanymi. Największym problemem dla nas było przekonanie dzieciaków, że zwierzęta nie lubią dostawać śnieżkami, niezależnie czy to osły, lamparty czy strusie. A tego dnia niestety spadło dużo dobrze lepiącego się śniegu…