W środę z ogródkami poszło naszej ekipie (w składzie Kasia, Malina, Julka i ja – Piotrek) bardzo sprawnie. Tym razem starsi chłopcy nie przeszkadzali, a dzieciaki rwały się do sadzenia kwiatków. Wróciliśmy pod 11 i tam się okazało, że dwie panie przesadziły nasze kwiatki na tylne grządki, a wokół Maryjki zasadziły własne kwiatki. Ale nic nie zginęło. Dodaliśmy agrest do tylnych grządek. Widzę teraz, że w każdym podwórku trzeba sprawdzić czy nie ma takich naturalnych opiekunek ogródków. Okazało się, że panie spod 11 wyznaczają jednak pewne standardy i niektóre nasze roślinki nie kwalilfikowały się na to podwórko, bo były to zwyczajne „zielska”. Następnie poszliśmy pod 7 i tam pod drzewem nastąpiło spontaniczne sadzenie głównie przez maluchy. Tam nie było żadnych zrębów ogródka, ani zainteresowania dorosłych, Nawet zielska były rozchwytywane. Dzieciaki entuzjastycznie mówiły o końcu świata zapowiadanym w telewizji.

Zachęcamy również do obejrzenia fotorelacji z ogródków w galerii.

Wasza ogródkowa ekipa 🙂