<<< Poprzednie SPOTKANIE 31.10.2007

31 października 2007 – Dwudzieste siódme spotkanie na Brzeskiej

W środę Marta postanowiła zaprosić dzieciaki do Gazety Wyborczej i pokazać im gdzie pracuje. Spotkaliśmy się o 14:15 na „piaskach”. Otoczyła nas gromadka młodych, którzy trzymali wypełnione pozwolenia od rodziców, potrzebne do wyjścia na wycieczkę. Byliśmy podekscytowani tym, że po raz pierwszy w sposób zorganizowany wyjedziemy poza granice Pragi.
Do Gazety pojechaliśmy w dwóch ekipach. Pierwsza pod opieką Marty i Kasi, które zabrały ze sobą Kopra, Kamilę i Asię. Druga pod opieką Przemka i Karoliny, którzy wzięli Maćka, Dominika, Patryka i Olę.
Po drodze do Gazety druga ekipa przeszła przez park Łazienki. Oglądała kaczki i pawie. Pierwsza za to słuchała muzyki Kopra z mp3 („energiczne”, polskie piosenki) i wygłupiała się z maskami haloweenowymi, które zabrał ze sobą. Przed wejściem do Agory dzieciaki nie odmówiły sobie ostatniego „bucha”.
Budynek na ul. Czerskiej jest bardzo nowoczesny. Dzieciaki od razu rozpoznały, że kręcony był tu nie jeden z seriali telewizyjnych, np. „M jak miłość”. Przed bramkami wejściowymi spotkaliśmy znanego kucharza Maćka Kuronia. Wszystkie dzieciaki obiegły pana Maćka, zrobiły sobie z nim zdjęcie i poprosiły o autografy – po jednym dla każdego. Dopiero jak Pan Maciek poszedł byliśmy gotowi, aby wejść do pana Piotra Pacewicza – zastępcy redaktora naczelnego. Pan Piotr był tak uprzejmy, że osobiście pokazał nam całą redakcję i opowiedziedział o tym jak powstaje Gazeta. Widzieliśmy ścianę z wywieszanymi kolejno drukowanym stronami (kolumnami) Gazety, zostaliśmy zaproszeni na obiad (każdy wziął talerz frytek, wielkiego kotleta schabowego i naleśnika...), frajdą była też cola.
Przez cały czas towarzyszyła nam fotografka, która sprawiała, że czuliśmy się jak gwiazdy. Cały czas robiła nam zdjęcia, grupowe i indywidualne portrety.
Bardzo ciekawym momentem było udzielanie wywiadów. Zabawiliśmy się w dziennikarzy. Każdy z młodych miał szansę odpowiedzieć na kilka pytań. Prawdopodobnie w Gazecie ukaże się cała strona na temat dzieciaków z Brzeskiej i działań Mierz Wysoko.
W między czasie odwiedziliśmy też biurko przy, którym pracuje Marta. Patryk bardzo chciał zagrać w jakieś gry komputerowe, ale niestety Marta tak owych nie posiada (lub nie zdaje sobie z tego sprawy). Patryk był tym bardzo rozczarowany.
Na sam koniec Koper z Kamilą znikli, okazało się, że znaleźli panią z działu promocji, która podarowała im serię płyt z nagranym serialem telewizyjnym oraz grę komputerową. To już był totalny szał. Jeszcze tylko torby plastikowe, w których można było schować prezenty i dzieciaki były najszczęśliwsze na świecie.
Był też moment kiedy Maciek zaczął tarzać się po podłodze i turlać ze schodów. Potem bawił się w policjanta biegając i chowając się za boksami. Koper i Kamila podchodzili do pracowników z haloweenowymi maskami na twarzach i pytali „psikus, gadżet czy cukierek?”. Udało się nazbierać kilka gadżetów.
Po wyjściu z Agory dzieciaki podskakiwały z radości do góry. Wykrzykiwały, że dziękują i że to była najfajniejsza wycieczka w jakiej brali udział. Wykrzykiwaliśmy też: „kto nie skacze, ten z policji, hop hop hop”. Wtedy każdy podskakiwał.
Spokojnie udało nam się wrócić na Brzeską, było już ciemno. Przywitali nas starsi-młodzi z Brzeskiej. Patryk zerwał nawet kwiatka dla mamy i go jej zaniósł. A Maciek ustąpił miejsca na rowerze Asi, ponieważ jest dziewczyną. Dzieciaki pytają, kiedy pojadą do Gazety kolejny raz.

    <<< Poprzednie spotkanie Do góry