Czuć, że jest jesień. Jesteśmy coraz cieplej ubrani, ale nadal mnóstwo dzieciaków spędza czas na podwórku. Jak widać zimno im nie przeszkadza. Na początku rozdaliśmy brzeszczakom ich własne zdjęcia, które zrobiliśmy podczas ostatnich pięciu miesięcy. Wraz ze zdjęciami przekazane zostały także nowe ulotki Stowarzyszenia Mierz Wysoko, na których widnieje zdjęcie skaczącej przez skakankę Kamili i Mateusza oraz zdjęcie Dominika na monocyklu. Część grupy dzieciaków poszła pomóc nam wyciągnąć i przynieść sprzęt do puszczania ogromnych baniek mydlanych. Bańki okazały się wielką frajdą. Nawet najmłodsi potrafili puścić bańkę prawie tak wielką jak oni sami. Kolorowe bańki latały w różne strony. Niekiedy obserwowaliśmy jak jedna bańka zamyka się w drugiej. A Robcia, najmłodszego uczestnika, prawie udało nam się zamknąć w jednej bańce. Coraz więcej osób interesuje się jazdą na monocyklu. Dzisiaj conajmniej pięć nowych osób próbowało opanować jednokołowiec i przemierzyć swoje pierwsze dwa metry. Jazda na monocyklu stała się wyzwaniem, które młodzi chcieliby osiągnąć. Kilka osób także zachęciło się do kręcenia poikami. Kamila i Andżelika potrafią już niektóre sztuczki. Bardzo zaskoczył nas Adrian, który przez długi czas trenował poiki i się nie poddawał. Wymyślał nowe ruchy i naprawdę świetnie mu to wychodziło. Wygląda na to, że sztuki kuglarsko-cyrkowe zaczynają angażować dzieciaki. Pomysłem Krzysia i Rafała były przejażdżki samochodowe. Chłopcy ubłagali Martę, żeby przewiozła ich swoim samochodem. Wkrótce znalazła się 20 innych dzieciaków, która także chciała się przejechać. I tak przez 1,5 godziny Marta woziła grupki dzieciaków dookoła Brzeskiej. Wrażeń i zabawy było co nie miara. Rafał z Krzyśkiem pilnowali porządku. Prosili wszystkich o zapinanie pasów i spokojne zachowywanie się podczas jazdy. Dbali też o to, aby każdy miał okazję się przejechać. Atrakcją była puszczana była na cały regulator muzyka z radia. Nawet otwieraliśmy okna tak, aby i inni mogli usłyszeć naszą muzykę. W samochodzie jest zakaz palenia i wszyscy się do niego stosowali. Jeżdżenie samochodem to sama przyjemność, szczególnie, że niektórzy jechali samochodem dopiero drugi raz w życiu. Ci co czekali na przejażdżkę spędzali czas grając w kosza lub w piłkę na boisku. Zaczęliśmy też myśleć co będziemy robili w zimie. Chłopcy powiedzieli, że nieopodal jest górka, na której się świetnie jeździ na sankach. Czekamy na śnieg. Na spoktaniu było około 25 osób. Z ekipy SCU byli: Michał, Ania, Kasia, Marta i po raz pierwszy Magda.