Zajęcia z fotografii otworkowej. Ekipa SCU (z wieloma nowymi osobami) pojawiła się w Galerii Fabs już o 10:00. Poznawaliśmy tajniki fotografii otworkowej tak, aby móc następnie z młodymi brzeszakami przeprowadzić zajęcia. Warsztaty fotograficzne prowadziła Kamila. O 11:00 spisaliśmy listę 9 młodych osób, które chciały nauczyć się robić zdjęcia aparatem przygotowanym z tekturowego pudełka. O dziwo tym razem w zajęciach uczestniczyli sami chłopcy i jedna dziewczynka. Z pudełkami od butów z błoną światłoczułą w środku przemierzaliśmy okolicę dwójkami, (każdy z brzeszczaków miał towarzyszącą mu osobę dorosłą). Niektórzy chodzili większymi grupami, bo tak było weselej. Poszukiwaliśmy ciekawych miejsc. Starsi chłopcy zrobili zdjęcia samochodom, inni kamienicom, a dziewczynki autoportret na tle szpitala. Niektórzy wspięli się nawet na mury, żeby z wysoka móc zrobić lepsze zdjęcie. Potem trójkami, autorzy wywoływali swoje zdjęcia w ciemni. Dzielnie otwierali pudełka, wyjmowali z nich klisze, wkładali i przerzucali je do trzech różnych kuwet z płynnymi substancjami chemicznymi (większości z nas udało się nie włożyć ręki ani nosa do kuwety, bo podobno na ciele zostaje kolor!). Odmierzaliśmy czas. A na sam koniec wieszaliśmy klisze do wysuszenia na sznurku. Na 21 zdjęci 13 się udało. Kamila zrobi odbitki zdjęć na przyszły tydzień. W tym samym czasie reszta osób zaangażowała się w nową zabawę. Przemek z ekipy SCU zawiesił linę na drzewie, która zwisała aż do samej ziemi. Każdy mógł się pohuśtać. Kolejka ustawiała się na całej długości konaru drzewa, z którego się skakało trzymając liny. Celem był skok tarzana na gazetę, leżącą za drzewem. Okazało się, że nawet młody czteroletni chłopczyk świetnie się huśtał. To była dopiero zabawa. Trzeba ją powtórzyć następnym razem! Niektórym też udało się wspiąć po linie do gałęzi, na której była zawieszona. Pod sam koniec zrobiło się gorąco jak któryś z chłopaków napisał na szybie Fabsu sprejem "KUR". Na szczęście nie zdążył dokończyć. Za to po negocjacjach zgodził się zmyć napis rozpuszczalnikiem (bardzo nas to ucieszyło!). W między czasie zginął klucz do krat Fabsu, ale się znalazł. Dziękujemy za uczestnictwo i wykonanie zdjęć młodym z Brzeskiej. Również dziękujemy ekipie SCU, do której przyłączyło się wiele nowych osób (było nas aż 20!). Cieszymy się, że zdecydowaliście się nam pomóc. Dzięki wam zajęcia przebiegły nadzwyczaj spokojnie. Ze starego składu byli: Marta, Agata, Pyzia, Grześ, Weronika, Gall, Agata, Kamila (wpadła Elka i Tobit). Dołączyli: Agnieszka, Krzysiek, Ania, Gabrysia, Tomek, Zofia, Marta, Przemek, Ola i Zuza. Do zobaczenia za tydzień! Na kolejne spotkanie zapraszamy 29 lipca. Przybywajcie!